Staż
w Plymouth w Wielkiej Brytanii – druga grupa
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
Pierwszy tydzień stażu 05.05.2008 – 11.05.2008 Po długiej
podróży zmęczeni, ale bardzo ciekawi tego, co nas czeka w Plymouth,
wysiedliśmy na Bus Station, gdzie przywitała nas Brenda Roadnight w imieniu
firmy organizującej nam staż w Anglii EuroPartnership Agency Ltd. W ciągu 5
minut zabrały nas angielskie rodziny, które niezwykle serdecznie przywitały
się z nami. Mieliśmy dosłownie minutę na zorganizowanie czasu w poniedziałek,
bo okazało się, że 5. maja w Wielkiej Brytanii jest świętem narodowym. Pani
Mirosława Ryś zdążyła podać nam miejsce i godzinę spotkania i już jechaliśmy
do naszych nowych domów. Poniedziałek był dla nas wielkim wyzwaniem, bo musieliśmy zmierzyć się z topografią
miasta i dotrzeć na spotkanie na Armada Way. Co to dla nas! Pani Ryś
oprowadziła nas po centrum Plymouth, ustaliła sposób komunikowania się z
nami, upewniła się, czy wszyscy znali miejsce i godzinę spotkania następnego
dnia i już sami biegaliśmy zafascynowani nowym krajem i miejscem po City
Centre. Wtorek przebiegał pod znakiem szkoleń, poznawania firm, w których mieliśmy
odbywać staże i sposobów dojazdu do miejsc pracy i zamieszkania. Jeszcze
tylko test z języka angielskiego w szkole językowej, zakup zeszytów do
prowadzenia dzienniczków praktyk, zakup kart do telefonów i mieliśmy czas wolny. Środa i czwartek były typowymi dniami pracy, ale jeszcze mieliśmy
problemy z dojazdem i staraliśmy się je wspólnie z Panią Małgorzata Kuklińską
rozwiązywać na naszych wieczornym spotkaniach. W piątek
premier Anglii Gordon Brown wizytował inwestycje w południowo-zachodniej
części kraju w hrabstwie Devon i wpadł do Plymouth do East End Community
Resources Centre, w którym staż odbywają: Jarek Rainczuk, Sylwia Skawina i
Krzysiek Puzio, porozmawiać z seniorami biorącymi udział w komunalnych
projektach dotyczących ich aktywizacji. Nasi stażyści niecierpliwie
oczekiwali na Premiera przed Community Centre i chociaż nie mieli okazji
porozmawiać z Gordonem Brownem osobiście, to sam w udział w wydarzeniu tej
rangi jest wielkim dla nich wyróżnieniem. The Prime
Minister popped in to a community centre in Plymouth and the Eden Project as
part of a whistle-stop tour of the region Wycinek informacji z www.itv.com W sobotę zaczął się dla nas kurs języka angielskiego w International Open Doors
Langugage School. Po ciekawych zajęciach mieliśmy czas dla siebie i
zwiedzaliśmy City Centre. Pierwszy
tydzień stażu zakończyliśmy w niedzielę udziałem w międzynarodowej
imprezie „Artemis Transat 2008”. Są to odbywające się od 1960 roku co cztery lata Transatlantyckie
Regaty Samotnych (OSTAR) z Plymouth do USA, w tym roku do Bostonu.
Inicjatorzy - Blondie Hasler i Francis Chichester w 1960 roku popłynęli bo,
jak na dwóch dżentelmenów przystało, założyli się całkiem prywatnie przy
barze o to, kto potrafi przepłynąć Atlantyk szybciej. Chichester zrobił to w
40 dni i wygrał – więc dostał od rywala „pół korony”. Trudno to nazwać
zrobieniem interesu. Po takim bezinteresownym duchu współzawodnictwa
pierwszego TARS’u nie ma już dzisiaj najmniejszego śladu. Dzisiaj nowoczesne
jachty pokonają dystans około |
|
|
|
|
|
Jest SUPER!
Pozdrowienia dla wszystkich tęskniących za wodą, wiatrem i nami. Mirosława Ryś |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
Drugi tydzień stażu w Plymouth 12.05.2008 –
18.05.2008 W drugim tygodniu stażu poczuliśmy „smak życia w obcym kraju”.
Po pierwszych dniach pracy w naszych przedsiębiorstwach i wykonywaniu
przydzielanych nam zadań, w kolejnym tygodniu czekały nas nowe zmagania i
nowe obowiązki. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Dorota, Marta i Małgosia pracują w Toshibie Carrier w dziale
finansowym. Do ich obowiązków należy m.in. archiwizowanie dokumentów
księgowo-finansowych firmy i wprowadzanie ich do komputerowych rejestrów,
wykonywanie czynności sekretarskich, obsługiwanie sprzętu biurowego.
Podkreślają życzliwość i gotowość do pomocy brytyjskiego zespołu
pracowniczego działu, w którym pracują. Ważniejszym wydarzeniem tego tygodnia
był udział uczennic najpierw w przygotowywaniu, a później ich udział w
obsłudze biznesowego spotkania menedżerów Toshiby w Plymouth z wszystkich
oddziałów firmy na świecie. Odbywało się ono tutaj po raz pierwszy. Małgosia,
Marta i Dorota w praktyczny sposób zdobyły wiedzę i doświadczenie w
organizacji i przeprowadzeniu tak ważnego spotkania grona osób różnych
narodowości. Dziewczyny podkreślają miłą atmosferę pracy oraz doceniają
możliwość zdobywania nowych zawodowych umiejętności. Sylwia, Krzysiek i Jarek pracują w East End Community Resource
Centre. Działalność tej firmy związana jest z zadaniami samorządów
terytorialnych i zajmuje się ona m.in. aktywizacją życiową osób tzw.
Trzeciego wieku, czyli ludzi starszych. Prowadzi dla nich np. szkolenia z
obsługi komputera i korzystania z technologii informacyjnej. Nasi stażyści
wykonują typowe administracyjno-biurowe czynności, ale pomagają również w
innych zadaniach firmy wynikających z bieżących potrzeb. Sylwia Skawina
reprezentując Community Centre wspólnie z wytypowanym pracownikiem firmy 16.
maja wzięła udział w wyborach nowego Lorda Majora w Ratuszu w Plymouth –
odpowiednikiem Prezydenta Miasta w Polsce. Było to niezwykle ważne dla
mieszkańców Plymouth wydarzenie, a następnego dnia, czyli 17. maja odbył się
Lord Major Day, czyli parada-prezentacja nowego Prezydenta i jednostek
związanych z miastem w postaci pochodu główną ulicą Royal Parade. My staliśmy
w tłumie i również witaliśmy nowego Lorda Majora oraz podziwialiśmy wesołą
paradę służb miejskich. Należy dodać, że tego dnia w godzinach od 13.00 do
16.00 praktycznie komunikacyjnie Plymouth zostało zamknięte, o czym
mieszkańcy z wyprzedzeniem zostali poinformowani i nie było paraliżu na
ulicach miasta. Niedzielę spędziliśmy w sposób rekreacyjno-sportowy, bo
byliśmy w kręgielni i rozegraliśmy mecz drużynowy, ale najwięcej punktów w
przepięknym stylu zdobył Daniel Wieczorek z 3 TH. Gratulacje! W następnym tygodniu wybieramy się do Londynu i podążymy
szlakiem, który przetarła pierwsza
grupa stażystów. Przy okazji serdecznie pozdrawiamy Ewelinę Gostkowską i
Sebastiana Kucię, Małgosię Pińkoską, Marysię Ryś, Pawła Mielczarka i
Krystiana Pachuckiego, Joasię Kawę, Joasię Kilarską, Martę Wącław, Anię
Goździewską oraz Radka Drączkowskiego i Roberta Redlickiego. Z marynarskim pozdrowieniem z Plymouth, Mirosława Ryś |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
foto –
Adrian Roman |
|
|
Trzeci tydzień stażu 19.05.2008 – 25.05.2008 W trzecim tygodniu stażu zaczęliśmy zauważać „angielskie
kontrasty”. Pogoda od pełnego prażącego słońca do sztormu na morzu. Zakaz
palenia i rzucania niedopałków na ulicy pod groźbą zapłacenia grzywny po
pełną akceptację przez brytyjską służbę porządkową na takie zachowania przed
klubami nocnymi. Dbałość Brytyjczyków o zdrowe odżywianie Tydzień spędziliśmy właściwie w oczekiwaniu na wycieczkę do
Londynu, ale skrupulatnie wykonywaliśmy swoje codzienne obowiązki w naszych
przedsiębiorstwach. Przyzwyczailiśmy się do rutyny dnia codziennego,
nabraliśmy większej pewności siebie, a z komunikacją w języku angielskim już
nie ma problemów. W soboty chodzimy na kurs języka angielskiego, co pozwala
nam rozwijać nasze zdolności językowe. Londyn zachwyca wszystkich. Przepiękna, przebogata
architektura budowli Opactwa Westminster, Big Bena czy Pałacu Backingham nie
ma sobie równych. Trafalgar Square, Piccadillly Circus czy China Town to
typowa trasa turystyczna, ale jeszcze nie tak zatłoczona jak się obawialiśmy
przed wyjazdem. Tylko raz część grupy się zagapiła i na chwilę zgubiliśmy się
przed wejściem do China Town. Zanim wyciągnęliśmy telefony, aby się
skontaktować z p. Ryś już sama nas znalazła. Przeszliśmy całą
najsłynniejszą handlową ulicę Londynu Oxford Street: od Hyde Parku do
Tottenham Court Road. Byliśmy wykończeni, a jeszcze trzeba było wrócić na
Victoria Coach. Nasze wrażenia z Londynu? Kasię najbardziej rozśmieszyła zabawa
z oswojonymi szarymi wiewiórkami w Green Parku, kiedy przechodziliśmy spod
Buckingham Palce do Opactwa Westminster. Jedna z wiewiórek nawet chciała
osobiście zaprzyjaźnić się z Krzyśkiem, kiedy ją fotografował. Sytuacja była
przezabawna i dłuższą chwilę śmialiśmy się wszyscy. Przed wejściem do muzeów
były długie kolejki, bo po pierwsze: bezpieczeństwo, czyli sprawdzanie
torebek, plecaków, a po drugie Brytyjczycy uwielbiają stać w kolejkach: do
muzeum, do kasy w sklepie, do wejścia do autobusu na przystanku itd. Wszędzie
tłoczno i nikt na nikogo nie zwraca uwagi. Trzeba się pilnować idąc, aby nie
uderzyć się o przechodnia, bo nikt nie ustąpi drogi. Jeszcze coś o kuchni
angielskiej: zjedliśmy przepyszny obiad w restauracji na Victoria Station.
Polecamy !!! Przed nami ostatni tydzień pobytu w Anglii, ale o tym już w
reportażu z czwartego tygodnia stażu. See you. Mirosława Ryś |
|
|
Czwarty tydzień stażu 16.05.2008 – 01.06.2008 W ostatnich dniach naszego stażu skupiliśmy się na
skompletowaniu wymaganej przez projekt dokumentacji, czyli zadbaniu o to, aby
otrzymać od naszych pracodawców listy referencyjne, podpisane europassy oraz
potwierdzenia realizacji programu stażu w dziennikach praktyk. Serdecznie i w
miłej atmosferze zostaliśmy pożegnani przez naszych opiekunów i załogi firm.
W sobotę odbyły się ostatnie lekcje języka angielskiego, robiliśmy zakupy na
drogę, żegnaliśmy się z naszymi gospodarzami. Jak tu wracać do ziemi ojczystej po takich przeżyciach?
Niedzielny poranek. Sprawnie pakujemy nasze bagaże do autokaru firmy Sindbad
i już pędzimy na granicę angielsko-francuską. Jakoś tak smutno,
nostalgicznie, ale za trzy tygodnie zaczynają się wakacje i możemy tu wrócić.
Może kiedyś powtórzymy tę przygodę? Europa bez granic to dzisiaj dla nas rzeczywistość w pełnym
tego słowa znaczeniu. Do
zobaczenia w szkole. Mirosława Ryś |
|