DNI GÓR

 

 

Jesień jest dobrym czasem obcowania z kulturą, tradycjami i najciekawszymi zakątkami polskich gór. Szczególnie w górach, gdzie regiel dolny w większości porastają drzewa liściaste, napawa pięknem złota.

W tym roku 20. i 21. października stał się dla świdniczan (i nie tylko) czasem, kiedy oficjalnie obchodzone jest święto „Dni Gór”. Tym razem jednak impreza miała również charakter międzyszkolny.

Uczniowie wraz z opiekunami z różnych świdnickich szkół, tj. Zespołu Szkół Zawodowych, Zespołu Szkół Hotelarsko-Turystycznych, III Liceum Ogólnokształcącego oraz Zespołu Szkół Ekonomicznych, przyłączyli się do tej inicjatywy.

Naszą szkołę reprezentowała ośmioosobowa drużyna: Ewelina Burda i Kamila Kica z klasy 1 TE3, Patrycja Kukulska i Grzegorz Samoćko z klasy 1 LP, Michał Krawczyk z klasy 2 TE1, Sylwia Kica z klasy 3 TE1 oraz Magdalena Barczyk i Adriana Kubik z klasy 3 TE3. Opiekunem grupy był p. Łukasz Lesiów.

Tegoroczne obchody zapoczątkował Rajd Jeziorko Daisy 2006. Jego uczestnicy mogli w pigułce doświadczyć obcowania z górami. Organizatorzy przygotowali szereg atrakcji. Jedną z nich było spotkanie ze świdnickim himalaistą Piotrem Snopczyńskim. Poza tym było ognisko z kiełbaskami, możliwość spróbowania sił na ściance wspinaczkowej. Uczniowie naszej szkoły zaprezentowali szczególnie wysoki poziom wspinania na ścianie.

Aspektem rywalizacyjnym tego rajdu był test, który musiała rozwiązać każda grupa. Test dotyczył znajomości Gór i Pogórza Wałbrzyskiego. Nasza szkoła ex aequo z drużyną III Liceum Ogólnokształcącego zajęła pierwsze miejsce.

Pragnę złożyć serdeczne podziękowania wszystkim uczestnikom rajdu.

Łukasz Lesiów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PIOTR SNOPCZYŃSKI (56 l.) - himalaista, fotograf i ratownik GOPR. Nazywany przez kolegów "Snopkiem" był ratownikiem Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego już od czasu studiów na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Dziś jest wiceprezesem tej organizacji.

Stanął w maju tego roku na szczycie Shisha Pangma (8027m n.p.m.). Wyprawa odbywała się pod kierownictwem weterana himalaizmu Ryszarda Pawłowskiego. Przeszedł normalną drogę wspinania od Alp i Kaukazu po Karakorum i Himalaje. W latach 90. atakował kilkakrotnie Mt. Everest i K2. Wie, co to zima w Himalajach - trzy lata temu brał udział w wyprawie na Nanga Parbat. Wie też, jakie potrafi być lato w Himalajach - w 1993 r., podczas załamania pogody po zejściu ze szczytu Gaszerbrum II (8035 m), stracił odmrożone palce stóp.